Sopotnia

Miejscowa architektura ma w sobie tyle wdzięku, że nie sposób zaprojektować cokolwiek nielicującego z tradycją. W Tyrolu jest to regułą. Spróbowaliśmy więc i u nas. Grafitowy łupek na dachu nie jest co prawda drewnianym gontem, ale produkty ziemi są w Januszówce na specjalnych prawach. Wiejski krajobraz nie przyjmie bezboleśnie czegoś co „od zawsze” nie kojarzyło się nam z chałupą. Nawet ekstrawagancja szklanego szczytu gdzieś tam w końcu ma swoje zaranie w piachu górskiego strumienia. Istotnie- wszystko można tak usprawiedliwić. Ale czy jest potrzebne usprawiedliwienie jeśli coś się podoba? Przecież użyliśmy tylko roślin, drewna, kamienia i szkła.